Ekstremalnie tania retro-rozrywka: Recenzja konsoli SUP Game Box 400

W świecie elektroniki użytkowej często wychodzimy z założenia, że niska cena musi oznaczać bezużyteczny produkt. Jakiś czas temu na rynku pojawiły się tanie konsolki z sieci Lidl za około 40 zł, które budziły dość ambiwalentne uczucia. Wielu pasjonatów retro-gamingu sugerowało jednak, że w tej samej, a nawet niższej cenie, można znaleźć sprzęt oferujący znacznie więcej. Postanowiłem to sprawdzić, zamawiając najtańszą dostępną alternatywę, która nie wymagałaby tygodni oczekiwania na przesyłkę z Chin – wybór padł na model SUP Game Box 400 zakupiony na Allegro.

Cena i dostępność: Czy 25 złotych to nowa norma?

Konsolka SUP (lub „ZUP”, zależnie od interpretacji logotypu) to produkt obecny na rynku od kilku lat, jednak w dobie galopującej inflacji jego cena staje się wręcz szokująca. Na popularnych chińskich portalach aukcyjnych można ją nabyć już za 25–35 zł. Wybierając lokalnego dostawcę, zapłacimy około 40 zł, co nadal jest kwotą symboliczną – porównywalną z ceną zestawu obiadowego. Choć pieniądze te nie mają już takiej wartości jak kiedyś, wciąż warto zadać sobie pytanie: co właściwie otrzymujemy za równowartość kilku bochenków chleba?


Pierwsze wrażenia i zawartość zestawu

Urządzenie dociera do użytkownika w skromnym, tekturowym pudełku, które (co jest niemal standardem w przypadku tanich przesyłek) bywa nieco sfatygowane przez kurierów. Na opakowaniu znajdziemy dumną nazwę Game Box 400 oraz informację o wsparciu dla zewnętrznego pada, choć nie zawsze jest on dołączony do podstawowego zestawu.

Wewnątrz, oprócz samej konsoli, znajdziemy:

  • Instrukcję obsługi.
  • Przewód audio-wideo (AV) do podłączenia pod telewizor.
  • Kabel USB do ładowania.

Wybrany przeze mnie czarny wariant kolorystyczny prezentuje się nadspodziewanie dobrze. Plastik nie sprawia wrażenia skrajnie tandetnego, a ciemny kolor skutecznie maskuje budżetowe pochodzenie urządzenia.


Budowa i techniczne „smaczki”

Największym i najbardziej pozytywnym zaskoczeniem w konstrukcji SUP Game Box jest wymienny akumulator. W świecie tanich gadżetów, gdzie często spotyka się ogniwa montowane na stałe, możliwość łatwej wymiany baterii (standardowy model znany ze starszych telefonów) jest ogromnym atutem. Jeśli akumulator straci swoją sprawność, naprawa zajmie kilka sekund.

Na obudowie znajdziemy również:

  • Górny przełącznik zasilania (On/Off).
  • Gniazdo ładowania oraz wyjście AV.
  • Boczny potencjometr do regulacji głośności (klasyczne, analogowe kółko).
  • Przyciski sterujące: Select, Start, Reset oraz cztery przyciski funkcyjne (A, B, X, Y).

Dla osób zainteresowanych głębszą personalizacją sprzętu lub tworzeniem własnych obudów i komponentów, warto wspomnieć o usługach takich jak PCBWay. Firmy tego typu oferują kompleksowe wsparcie w produkcji niestandardowych płytek drukowanych, druku 3D czy obróbki CNC, co może być ciekawym kierunkiem dla tych, którzy chcieliby „przeszczepić” wnętrzności takiej konsoli do własnego projektu.


Ekran i jakość obrazu

Konsola wyposażona jest w wyświetlacz o przekątnej 2,5 cala. Dla porównania, wspomniana wcześniej konsolka z Lidla oferowała ekran 2-calowy. Różnica pół cala jest odczuwalna i znacząco poprawia komfort rozgrywki.

Ekran jest jasny, choć oczywiście nie mamy tu do czynienia z matrycą OLED. Kolory są poprawne, a kąty widzenia – mimo że nieidealne – pozwalają na swobodną grę. W bezpośrednim porównaniu z jednostką z Lidla, SUP wygrywa wielkością, choć produkt z sieci handlowej oferował nieco lepsze nasycenie barw i kąty widzenia. Mimo to, w tej klasie cenowej ekran SUP jest całkowicie akceptowalny.


Biblioteka gier: 400 w 1, czyli magia liczb

Producent deklaruje obecność 400 gier. Rzeczywistość, jak to zwykle bywa w przypadku chińskich składanek, jest nieco inna. Choć lista rzeczywiście zawiera setki pozycji, wiele tytułów to powtórzenia lub modyfikacje (haki) tych samych gier. Szacuje się, że unikalnych, wartościowych tytułów jest około 50-60.

Wśród nich znajdziemy jednak prawdziwe hity z ery NES/Famicom:

  • Super Mario Bros. (klasyczna „jedynka”).
  • Mario 3.
  • Contra.
  • Chip 'n Dale.

Nie brakuje też zabawnych modyfikacji, jak choćby „Mario 14” czy „Chip 3”, który okazuje się być przerobioną wersją innej gry, gdzie postać gracza zastąpiono znanymi wiewiórkami. To typowy „bootlegowy” miks, który dla wielu osób będzie miał dodatkowy walor nostalgiczny.


Ergonomia i użytkowanie

Gra na SUP Game Box dostarcza sporo frajdy, ale nie jest pozbawiona irytujących drobiazgów.

  1. Problem z przyciskami: Największą bolączką testowanego modelu jest błędne mapowanie przycisków A i B. W klasycznym Mario skok, który powinien być pod jednym przyciskiem, znajduje się w miejscu Turbo, co wymusza zmianę przyzwyczajeń. Przyciski X i Y często dublują funkcje A i B w trybie Turbo. Można się do tego przyzwyczaić po kilku minutach, ale początkowo jest to konfudujące.
  2. Wybór języka: Po każdym naciśnięciu przycisku Reset (który jest niezbędny do zmiany gry), konsola wraca do ekranu wyboru języka (chiński/angielski). Konieczność każdorazowego ustawiania języka angielskiego bywa uciążliwa.
  3. Wyjście TV: Konsola posiada wyjście analogowe. Choć współczesne telewizory OLED czy LCD rzadko posiadają już takie złącza, podłączenie SUP do starego telewizora CRT daje bardzo satysfakcjonujący, „epokowy” efekt. Jakość obrazu na wyjściu AV jest porównywalna z oryginalnymi konsolami typu Famicom.

Podsumowanie: Czy warto?

Patrząc na SUP Game Box 400 przez pryzmat ceny 25–40 zł, trudno o negatywną ocenę. To urządzenie, które oferuje:

  • Mobilną rozgrywkę z przyzwoitym ekranem.
  • Wymienny akumulator.
  • Zbiór kultowych gier retro.
  • Możliwość podłączenia do telewizora.

Jest to idealny gadżet na krótki wyjazd, prezent dla dziecka lub po prostu tania zabawka, której nie będzie nam żal, jeśli zostanie zgubiona na plaży czy uszkodzona w podróży. Mimo swoich wad, takich jak pomylone przyciski czy resetowanie ustawień języka, w kategorii „stosunek ceny do możliwości” SUP Game Box 400 obecnie praktycznie nie ma sobie równych.