Kira Kira Star Night Version 8-Bit Pocket V2: Stylowy klon Famicoma, który rozczarowuje

Rynek przenośnych konsol retro przeżywa w ostatnich latach prawdziwy renesans. Obok zaawansowanych urządzeń opartych na emulacji, wciąż pojawiają się konstrukcje typu „SOC” (System on a Chip), które mają za zadanie natywnie obsługiwać klasyczne gry z ośmiobitowej epoki. Jednym z takich urządzeń jest Kira Kira Star Night Version 8-Bit Pocket V2. Choć na pierwszy rzut oka przyciąga wzrok estetycznym wykonaniem i japońskim rodowodem, głębsza analiza wykazuje, że pod atrakcyjną powłoką kryje się produkt pełen kompromisów.


Pierwsze wrażenie i unboxing

Konsola przychodzi w bardzo estetycznym opakowaniu, które sugeruje produkt wyższej klasy niż typowe „budżetówki” z popularnych serwisów aukcyjnych. Nazwa urządzenia nawiązuje do postaci Kiry Kiry – bohaterki współczesnych, niezależnych gier na Famicoma o charakterze platformowo-muzycznym. Może to budzić nadzieję, że w pamięci urządzenia znajdziemy unikalny kontent, a nie tylko powtarzalne zestawy gier typu homebrew.

Wewnątrz pudełka, oprócz samej jednostki, znajdziemy:

  • Instrukcję obsługi w języku japońskim.
  • Kabel USB-C służący do zasilania.
  • Kabel audio-video umożliwiający podłączenie do telewizora.
  • Niewielką śrubkę, której przeznaczenie wyjaśnia się przy oględzinach slotu na baterie.

Sama konsolka jest zaskakująco lekka, co początkowo budzi zdziwienie, ale i uznanie dla ergonomii. Obudowa wykonana jest z lekko przezroczystego plastiku, co nadaje jej nowoczesnego sznytu. Układ przycisków jest standardowy dla tego typu konstrukcji: D-pad, przyciski A i B, ich wersje Turbo, oraz przyciski funkcyjne Reset, Select i Start. Na krawędziach umieszczono pokrętło głośności, wyjście słuchawkowe oraz włącznik.


Zasilanie: Szokujące odkrycie

Największe zaskoczenie pojawia się już przy próbie pierwszego uruchomienia. Okazuje się, że 8-Bit Pocket V2 nie posiada wbudowanego akumulatora. Niska waga urządzenia wynika właśnie z braku ogniwa litowo-jonowego, co w dzisiejszych czasach jest standardem nawet w najtańszych zabawkach.

Aby korzystać z konsoli, użytkownik ma dwie drogi:

  1. Praca stacjonarna przy podłączonym kablu USB-C.
  2. Zasilanie bateryjne za pomocą paluszków umieszczanych w tylnej komorze.

Brak akumulatora w urządzeniu kosztującym od 250 do 300 złotych jest trudny do zaakceptowania, zwłaszcza że tanie klony za ułamek tej kwoty zazwyczaj oferują możliwość ładowania.


Ekran i jakość obrazu

Wyświetlacz to kolejny element, który budzi mieszane uczucia. Przy patrzeniu na wprost obraz jest akceptowalny i czytelny, co pozwala na komfortową rozgrywkę. Jednak największą bolączką są bardzo słabe kąty widzenia. Wystarczy niewielkie odchylenie konsoli, by kolory uległy degradacji, a obraz stał się niemal niewidoczny. Jest to o tyle problematyczne, że przy dynamicznych grach platformowych naturalnie zmieniamy kąt trzymania urządzenia, co w tym przypadku drastycznie obniża jakość doświadczenia.

Co ciekawe, konsola oferuje wyjście AV. Po podłączeniu do zewnętrznego monitora lub grabbera jakość obrazu jest zaskakująco dobra i stabilna, co może być jedynym argumentem dla osób chcących wykorzystać ją jako tanią bazę do ogrywania kartridży na dużym ekranie.


Biblioteka gier: Między legalnością a nudą

W pamięci urządzenia zapisano 88 gier. Na plus należy zaliczyć fakt, że są to produkcje typu homebrew lub proste gierki autorskie. Dzięki temu urządzenie jest w pełni legalne i nie zawiera pirackich kopii hitów Nintendo. Niestety, dla gracza oznacza to zazwyczaj zestaw niskiej jakości „zapychaczy”, które nudzą się po kilku minutach. Mimo nawiązań na pudełku do serii Kira Kira Star Night, w menu trudno dopatrzyć się flagowych gier z tej serii – dominują proste zręcznościówki o wątpliwej grywalności.


Kompatybilność z kartridżami – największa bolączka

Głównym atutem 8-Bit Pocket V2 miał być slot na kartridże z Famicoma (lub Pegasusa przy użyciu odpowiednich gier). To właśnie ta funkcja teoretycznie uzasadnia wysoką cenę. Niestety, testy praktyczne wypadają fatalnie.

Urządzenie ma ogromne problemy z odczytem zewnętrznych nośników:

  • Losowe kartridże z Pegasusa (tzw. „śmieciowe”) działają wybiórczo – na kilka przetestowanych sztuk uruchomiła się tylko jedna.
  • Popularne składanki typu „10 milionów w 1” czy „58 w 1” w ogóle nie są wykrywane.
  • Co najbardziej rozczarowujące, konsola nie radzi sobie z Krzysiokartem – polskim, wysokiej jakości kartridżem uniwersalnym, który zazwyczaj bezproblemowo działa na większości klonów.

Nawet zmiana źródła zasilania na bateryjne nie poprawia skuteczności czytania kartridży. Slot wydaje się być bardzo wybredny lub po prostu źle zaprojektowany pod kątem sygnałów z nowoczesnych zamienników.


Podsumowanie: Czy warto?

Kira Kira Star Night Version 8-Bit Pocket V2 to urządzenie pełne sprzeczności. Z jednej strony mamy bardzo ładny design, solidne plastiki i dobrze pracujący D-pad. Z drugiej – brak akumulatora, przeciętny ekran i, co najważniejsze, bardzo niską kompatybilność z zewnętrznymi kartridżami.

Przy cenie rzędu 300 złotych (dostępność głównie na japońskim Amazonie), trudno polecić ten zakup. W tej kwocie na rynku dostępne są znacznie lepsze rozwiązania, które oferują wbudowane akumulatory, ekrany IPS o doskonałych kątach widzenia oraz znacznie wyższą kulturę pracy z oryginalnymi akcesoriami. Tym razem japońska stylistyka nie wystarczyła, by przykryć techniczne niedociągnięcia – konsola okazuje się być produktem rozczarowującym dla każdego poważnego entuzjasty retro.