Commodore 64 Ultimate: Wielki powrót legendy czy kosztowna fanaberia?
Historia zatoczyła koło. Choć firma Commodore zbankrutowała w 1994 roku, jej najbardziej ikoniczne dziecko – Commodore 64 – oficjalnie powróciło na rynek w 2025 roku pod nazwą Commodore 64 Ultimate (C64U). Nie jest to kolejna mini-konsolka z emulatorem, lecz pełnoprawny komputer oparty na technologii FPGA, który ma ambicję stać się ostateczną wersją „komodorka” dla współczesnego użytkownika.
Krótka lekcja historii: Od nudy do Księgi Rekordów Guinnessa
Wszystko zaczęło się w 1981 roku, kiedy to inżynierowie należącej do Commodore firmy MOS Technology postanowili – nieco z nudów – zaprojektować nowoczesne układy graficzne i dźwiękowe dla konsoli nowej generacji. Tak powstał układ graficzny VIC-II (MOS 6567) oraz kultowy procesor dźwięku SID (MOS 6581).
Gdy projekt trafił na biurko Jacka Tramiela, ówczesnego prezesa Commodore, podjął on odważną decyzję: zamiast konsoli powstanie komputer, i to wyposażony w aż 64 KB pamięci RAM – co w tamtym czasie było wartością wręcz szokującą. Prototyp zaprezentowano w styczniu 1982 roku, a już wiosną ruszyła seryjna produkcja. Przez kolejne 12 lat C64 stał się najpopularniejszym komputerem lat 80., znajdując według różnych szacunków od 12 do nawet 17 milionów nabywców. Oficjalna historia zakończyła się wraz z upadkiem firmy w 1994 roku, ale dzięki społeczności fanów, sprzęt ten nigdy nie umarł.
Reaktywacja marki i pierwsze wrażenie
Powrót Commodore stał się możliwy dzięki zaangażowaniu Christiana „Perifractic” Simpsona, który wykupił markę od dotychczasowych właścicieli i wraz z grupą inwestorów oraz byłymi pracownikami firmy tchnął w nią nowe życie. Pierwszym owocem tej współpracy jest C64 Ultimate.
Komputer dociera do użytkownika w pudełku nawiązującym stylistyką do klasycznych wydań amerykańskich i angielskich. Wewnątrz, obok samej jednostki, znajdziemy bogatą instrukcję obsługi (łączącą poradnik techniczny z kursem języka BASIC), kabel HDMI, zasilacz oraz nietypowy gadżet – pendrive w kształcie kasety magnetofonowej, na którym umieszczono oprogramowanie, dema i gry.
Nowy Commodore oferowany jest w trzech wariantach:
- Beżowy: Klasyczny wygląd, idealnie odwzorowujący model z 1982 roku.
- Starlight: Wersja przezroczysta z podświetleniem LED.
- Founders Edition: Ekskluzywna, złota edycja z certyfikatem fundatora.
Serce maszyny: Potęga FPGA
C64U nie jest zwykłym komputerem z procesorem ARM udającym Commodore przez oprogramowanie. Sercem maszyny jest dojrzały projekt Ultimate 64 autorstwa Gideona Zweitzera. Wykorzystuje on technologię FPGA (Field Programmable Gate Array), która rekonstruuje starą elektronikę na poziomie układów logicznych.
Oznacza to, że tajmingi, dźwięki i zachowanie sprzętu są niemal identyczne z oryginałem. Dzięki temu C64U współpracuje z prawdziwymi stacjami dysków, magnetofonami i kartridżami. Jednocześnie płyta główna oferuje nowoczesne udogodnienia:
- Wyjście HDMI (z obsługą rozdzielczości do Full HD) oraz klasyczne wyjście wideo.
- Dwa porty USB oraz gniazdo na kartę SD (emulujące napędy dyskietek).
- Wbudowaną kartę sieciową Ethernet oraz Wi-Fi (oparte na układzie ESP32).
- Dwie podstawki ZIF, pozwalające na zamontowanie oryginalnych układów dźwiękowych SID (starych i nowych wersji).
Funkcjonalność i oprogramowanie
Menu urządzenia jest przejrzyste i pozwala na błyskawiczne zarządzanie obrazami dyskietek (D64, D71, D81, G64) oraz kartridży (CRT). C64U oferuje także:
- Emulację stacji dysków: Wbudowany głośniczek odtwarza dźwięki pracy mechanizmu stacji 1541, co dodaje retro-klimatu.
- Obsługę sieci: Możliwość uruchomienia serwera FTP do przesyłania plików z PC, serwera WWW czy emulacji modemu do łączenia się z BBS-ami.
- Wirtualną drukarkę: Zapisywanie wydruków z Commodore jako pliki graficzne lub tekstowe na pendrive.
- Tryb Turbo: Przyspieszenie pracy procesora nawet do 64 MHz.
Ciekawostką (choć kontrowersyjną dla purystów) jest system Commosert – oficjalna wyszukiwarka gier i programów online, która pozwala pobierać legalnie udostępnione treści bezpośrednio z internetu.
Blaski i cienie: Nie wszystko złoto, co się świeci
Mimo zachwytów nad technologią, wersja Starlight (przezroczysta) boryka się z pewnymi problemami konstrukcyjnymi. Najpoważniejszym jest klawiatura oparta na przezroczystym PCB, które okazało się zbyt elastyczne. Powoduje to, że przy mocniejszym naciśnięciu klawisze uginają się do środka obudowy. Wielu użytkowników radzi sobie z tym, montując własne wzmocnienia z drukarek 3D.
Kolejnym drobnym mankamentem jest brak dedykowanej diody Power – funkcję tę pełni dioda podświetlenia klawiatury, co oznacza, że przy wyłączonych LED-ach nie widzimy, czy komputer pracuje. Ponadto, firma Commodore zbiera krytykę za sposób pakowania przesyłek, który zdaniem niektórych jest niedostateczny w stosunku do wartości sprzętu.
Podsumowanie: Czy warto?
Z czysto ekonomicznego punktu widzenia – o dziwo – zakup C64 Ultimate się opłaca. Składając podobny zestaw z osobno kupowanych podzespołów (płyta od Gideona, wysokiej jakości nowa obudowa i mechaniczna klawiatura), zapłacilibyśmy znacznie więcej niż za gotowy produkt od Commodore.
Czy jest to sprzęt dla każdego? Zdecydowanie nie. To urządzenie typu „Ultimate” – przeznaczone dla entuzjastów, kolekcjonerów i osób, które chcą mieć najlepsze możliwe doświadczenie z Commodore 64 bez walki ze starzejącymi się komponentami oryginału sprzed 40 lat. Jeśli retro-gaming to Twoja pasja, C64U jest obecnie najbardziej kompletnym i potężnym narzędziem dostępnym na rynku.
Zalety:
- Niesamowita wierność oryginałowi dzięki FPGA.
- Nowoczesne porty (HDMI, USB, Ethernet, Wi-Fi).
- Możliwość montażu oryginalnych chipów SID.
- Piękny design i bogate wyposażenie dodatkowe.
Wady:
- Problemy z sztywnością klawiatury w wersji przezroczystej.
- Brak dedykowanej diody Power.
- Momentami ryzykowne pakowanie przesyłek przez producenta.