Super Station One: Nowa era sprzętowej emulacji FPGA w konsumenckim wydaniu

Emulacja sprzętowa oparta na technologii FPGA (Field Programmable Gate Array) przez długi czas pozostawała domeną najbardziej zaangażowanych entuzjastów retro-gamingu. Przeszkodą była nie tylko wysoka cena – urządzenia tego typu potrafiły kosztować po kilka tysięcy złotych – ale również stopień skomplikowania, który dla przeciętnego użytkownika mógł wydawać się przytłaczający. Sytuacja ta zaczęła się jednak dynamicznie zmieniać za sprawą Taki Udona i jego firmy Retro Remake.

Po sukcesie Mistera Pi, będącego przystępnym cenowo klonem popularnego MiSTer FPGA, na rynek trafia Super Station One. To urządzenie ma ambicję stać się pomostem między potężnymi możliwościami emulacji sprzętowej a wygodą użytkowania znaną z klasycznych konsol.

Więcej niż tylko klon PlayStation

Super Station One to z jednej strony sprzętowy klon kultowego PlayStation 1, a z drugiej – wszechstronny kombajn do uruchamiania dziesiątek innych rdzeni (core’ów) emulujących retro komputery i konsole. W przeciwieństwie do klasycznego MiSTera, który często przypomina „kanapkę” złożoną z wielu płytek drukowanych, Super Station One jest gotowym, estetycznym produktem zamkniętym w dopracowanej obudowie.

Samo opakowanie wersji Founders Edition nawiązuje stylistyką do oryginalnych pudełek Sony PlayStation One, choć nie jest jego kopią jeden do jednego. Wewnątrz zestawu, oprócz samej jednostki, znajdziemy kabel HDMI, przewód zasilający USB, kartę SD z systemem oraz naklejki okolicznościowe. Warto zauważyć, że konsola w tej wersji dostarczana jest bez dedykowanego zasilacza – wymaga standardowego źródła 5V/2A przez port USB-C.

Design i jakość wykonania

Urządzenie prezentuje się niezwykle solidnie. Obudowa wykonana z lekko chropowatego plastiku buduje wrażenie obcowania z produktem finalnym, a nie prototypem. Konsola dostępna jest w kilku wariantach kolorystycznych, w tym w klasycznej szarości nawiązującej do pierwszego PlayStation, a także w wersji czarnej i przezroczystej niebieskiej.

Na górnym panelu znajdziemy fizyczny przycisk zasilania (co w dzisiejszych czasach jest rzadkością) oraz przycisk menu. Front urządzenia to prawdziwy hołd dla fanów Sony: umieszczono tu dwa porty dla oryginalnych gamepadów (kompatybilne z padami od PS, PS1 i PS2) oraz dwa gniazda na karty pamięci pierwszej generacji. Między nimi znajduje się slot na kartę SD oraz jeden z portów USB. Umiejscowienie głównej karty systemowej z przodu może budzić kontrowersje, gdyż jest ona niezbędna do działania sprzętu, a jej przypadkowe wyjęcie uniemożliwi pracę konsoli.

Bogactwo złączy i możliwości analogowe

To, co wyróżnia Super Station One na tle konkurencji, to niezwykle rozbudowana sekcja wyjść wideo i audio. Konsola jest przygotowana do pracy z praktycznie każdym standardem wyświetlania obrazu:

  • HDMI: Cyfrowe wyjście zapewniające najwyższą jakość obrazu na nowoczesnych telewizorach.
  • Component: Trzy gniazda wideo i dwa audio umieszczone pod boczną klapką.
  • DIN 10: Standard znany z Segi Saturn, oferujący wyjścia RGB, S-Video i Composite.
  • VGA: Port znany z rozszerzeń MiSTer FPGA, pozwalający na wyprowadzenie sygnału RGB dla standardów SCART czy komponentowych.
  • Composite i S-Video: Dedykowane wyjścia analogowe dla starszych odbiorników.
  • Audio: Wyjście analogowe minijack, które pełni również funkcję wyjścia optycznego.

Dodatkowo konsola posiada port Ethernet oraz wbudowane moduły Bluetooth i Wi-Fi. Unikalnym elementem jest czarne złącze typu cinch oznaczone jako „Con”, przeznaczone do podłączenia pistoletów świetlnych (np. Namco Guncon), co pozwala na synchronizację sygnału nawet przy korzystaniu z monitorów RGB.

Ekosystem i stacja dokująca

Pod spodem konsoli znajduje się tajemnicza klapka maskująca złącze dla nadchodzącej stacji dokującej. Choć nie jest ona wymagana do podstawowego działania urządzenia (gry można uruchamiać z obrazów ISO na karcie SD), znacząco rozszerza jego możliwości. Stacja dokująca ma oferować:

  • Napęd optyczny CD/DVD do odtwarzania oryginalnych płyt.
  • Slot na dyski M.2 dla ogromnych bibliotek gier.
  • Cztery dodatkowe porty USB.
  • Port SNAK do bezpośredniego podłączania retro kontrolerów.
  • Odbiornik podczerwieni z pilotem.

Oprogramowanie w fazie rozwoju

Obecnie Super Station One w wersji Founders Edition jest produktem, który programowo wciąż się kształtuje. Po uruchomieniu wita nas zmodyfikowana dystrybucja systemu MiSTer FPGA. Na ten moment nie jest to jeszcze „tryb konsolowy” w pełnym tego słowa znaczeniu – użytkownik musi zmierzyć się z klasycznym interfejsem MiSTera, co dla nowicjuszy może wymagać zapoznania się z poradnikami.

Istotnym ograniczeniem obecnej wersji oprogramowania jest brak obsługi oryginalnych padów PlayStation w samym menu głównym. Aby skonfigurować sprzęt, konieczne jest podłączenie pada przez USB lub sparowanie kontrolera Bluetooth. Dopiero po uruchomieniu konkretnego rdzenia (np. PSX) i przełączeniu portu w tryb SNAC, oryginalne pady i karty pamięci zaczynają funkcjonować.

Testy kompatybilności wykazują, że o ile pistolety świetlne działają bezbłędnie, o tyle czytniki kart pamięci bywają wybredne – oryginalne karty Sony działają stabilnie, ale niektóre współczesne zamienniki mogą nie być wykrywane przez system.

Aspekty techniczne i konfiguracja wideo

Super Station One posiada zestaw wewnętrznych przełączników (DIP switches), które pozwalają na sprzętową zmianę regionu (PAL/NTSC) oraz konfigurację sygnału Luma czy synchronizacji (Sync on Green). Jest to kluczowe przy korzystaniu z wyjść analogowych, aby uniknąć problemów z brakiem koloru lub migotaniem obrazu.

Co ciekawe, konsola wykorzystuje zmodyfikowane rdzenie FPGA, które w przyszłości mają pozwolić na programowe przełączanie trybów wideo (RGB/Component/S-Video) bezpośrednio z poziomu menu, eliminując konieczność manipulowania fizycznymi przełącznikami.

Podsumowanie i analiza opłacalności

Super Station One to urządzenie ambitne. W cenie początkowej dla fundatorów (około 184 dolary) stanowiło bezkonkurencyjną ofertę, biorąc pod uwagę jakość obudowy i liczbę wyjść analogowych. Obecna cena rynkowa oscyluje wokół 260 dolarów (ok. 960 zł), co stawia ją w ciekawym miejscu na rynku.

Dla porównania, Analogue 3D (klon tylko N64) to koszt rzędu 1350 zł, a uniwersalne systemy typu MiSTer Multisystem 2 kosztują około 1300 zł. Choć funkcjonalnie Super Station One oferuje to samo, co tańszy MiSTer Pi, jego przewagą jest forma gotowego produktu konsumenckiego. Jest to sprzęt dla osób, które cenią estetykę, chcą mieć konsolę dumnie prezentującą się pod telewizorem i wymagają natywnej obsługi szerokiej gamy standardów analogowych bez konieczności stosowania dodatkowych adapterów i skomplikowanego okablowania. Pomimo „chorób wieku dziecięcego” w sferze oprogramowania, Super Station One wyrasta na jedną z najciekawszych propozycji dla fanów sprzętowej emulacji.