Dziś bierzemy na warsztat jedno z największych dzieł absurdu lat 80. – Commando z Arnoldem Schwarzeneggerem. Film, który przestaje być akcją, a zaczyna być komiksową parodią samego siebie. Kule odbijają się od Arnolda, złole są bardziej przerysowani niż w kreskówkach, a cała fabuła to rollercoaster z napisem „logika? nie dziś”. Czy Commando to esencja kina VHS? Czy to Bond, Rambo i Kevin sam w domu w jednym?

/
RSS Feed