GameStick X10 Pro 8K: Retro rewolucja w kieszonkowym wydaniu czy kolejna tania zabawka?
Rynek urządzeń do retro emulacji jest nasycony „patykami” z HDMI, które obiecują tysiące gier za ułamek ceny oryginalnych konsol. Przez lata użytkownicy sugerowali, że zamiast inwestować w drogie zestawy, wystarczy kupić prostego GameSticka. Model X10 Pro 8K to przedstawiciel nowszej generacji tych urządzeń, który aspiruje do miana solidnego sprzętu dla fanów klasyki.
Co znajdziemy w zestawie?
Urządzenie dostarczane jest jako kompletny zestaw typu plug and play. W skład pakietu wchodzą:
-
Sam GameStick z wyjściem HDMI,
-
Dwa bezprzewodowe kontrolery,
-
Odbiornik USB do komunikacji z padami,
-
Kabel zasilający USB-C,
-
Przedłużka HDMI (niezbędna, by metalowa obudowa telewizora nie blokowała sygnału),
-
Karta microSD (w testowanym wariancie o pojemności 128 GB),
-
Wymienne nakładki na krzyżaki (D-pady).
Obudowa samego sticka dumnie prezentuje napis „8K”, co należy jednak traktować wyłącznie jako zabieg marketingowy. W rzeczywistości urządzenie generuje obraz w rozdzielczości 720p lub maksymalnie 1080p. Dla gier retro jest to jednak wartość w zupełności wystarczająca.
Jakość wykonania i kontrolery
W porównaniu do starszych, tandetnych kopii padów od Sony, które często rozpadały się w dłoniach, kontrolery dołączone do X10 Pro stanowią zauważalny krok naprzód. Choć nadal są lekkie i plastikowe, ich wykonanie jest o niebo lepsze od poprzedników.
Pady zasilane są przez dwie baterie AAA. Przy zastosowaniu dobrej jakości ogniw, zestaw powinien wystarczyć na miesiące zabawy. Ciekawym dodatkiem są wymienne nakładki na krzyżak – użytkownik może wybrać tradycyjny kształt lub okrągły, przypominający rozwiązania z konsol Xbox. Przyciski klikają się poprawnie jak na tę półkę cenową, a analogi, choć ustępują profesjonalnym rozwiązaniom, działają znacznie lepiej niż te znane chociażby z Nintendo 64. Najsłabszym punktem konstrukcji są triggery L i R, które można określić jako wyjątkowo twarde i nieprzyjemne w użytkowaniu.
Potężne wnętrze w małej obudowie
To, co wyróżnia X10 Pro na tle konkurencji, kryje się wewnątrz. Urządzenie napędza sprawdzony układ Amlogic S905X3 z czterema rdzeniami ARM Cortex-A55 o taktowaniu 2 GHz oraz układem graficznym Mali G31MP2. Jest to baza znana z mikrokomputerów takich jak Odroid C4.
Pod względem wydajności sprzęt ten można porównać do Raspberry Pi 4, co w świecie tanich emulatorów stanowi ogromny skok jakościowy. Dzięki temu interfejs działa płynnie, a urządzenie nie sprawia wrażenia ociężałego.
System i oprogramowanie
Sercem oprogramowania jest Emulek 4.3 – system bazujący na Linuxie, łączący rozwiązania znane z Lakki, Batocery oraz Emulation Station. Interfejs jest przejrzysty i estetyczny, choć fabrycznie posiada kilka irytujących cech, takich jak ciągle grająca muzyka w menu czy domyślne rozciąganie obrazu do formatu 16:9.
Aby w pełni cieszyć się sprzętem, konieczne jest odblokowanie zaawansowanych opcji za pomocą odpowiednich kombinacji przycisków (np. BBBAB lub kod Konami). Pozwala to na wyłączenie muzyki w interfejsie oraz – co najważniejsze – ustawienie właściwych proporcji ekranu (4:3) dla poszczególnych systemów. Warto pamiętać o standardowym skrócie Select + Start, który służy do wychodzenia z uruchomionych gier.
50 tysięcy gier – rzeczywistość vs marketing
Producent deklaruje obecność ponad 50 tysięcy tytułów. Choć licznik systemowy potwierdza tę liczbę, należy brać pod uwagę specyfikę chińskich zestawów:
-
Duplikaty: Wiele gier występuje w kilku wersjach regionalnych.
-
Śmieciowe ROMy: Masa niszowych chińskich produkcji i amatorskich hacków, w które większość graczy nigdy nie zagra.
-
Problemy z konfiguracją: Niektóre gry wymagają ręcznego dostosowania opcji emulacji, by działały poprawnie, czego producent nie zrobił dla tak ogromnej biblioteki.
Mimo to baza grywalnych klasyków jest gigantyczna i sensownie podzielona na systemy.
Wydajność w emulacji
W testach praktycznych GameStick X10 Pro radzi sobie następująco:
-
8-bit i 16-bit (NES, SNES, Mega Drive): Pełna prędkość, idealny dźwięk, brak zniekształceń.
-
Arcade i MAME: Większość klasyków działa świetnie, choć gry pionowe mogą wymagać poprawy proporcji obrazu w opcjach RetroArch.
-
PlayStation 1: Gry są zaskakująco stabilne i w pełni grywalne. Jedynym mankamentem jest brak muzyki CD w wielu tytułach, co wynika z oszczędności miejsca na karcie pamięci przy ripowaniu obrazów gier.
-
Dreamcast: Duże zaskoczenie – tytuły takie jak Daytona USA działają całkiem przyzwoicie.
-
Nintendo 64: Wyniki są mieszane – niektóre gry działają dobrze, inne klatkują, co jest typowe dla trudnej emulacji tego systemu.
-
PSP: Tutaj dochodzimy do granic możliwości sprzętu. Proste gry 2D działają poprawnie, jednak przy bardziej wymagających tytułach 3D płynność spada do poziomu uniemożliwiającego zabawę.
Urządzenie wspiera funkcję zapisu stanu gry (Save State), co realizuje się zazwyczaj kombinacją Select + Y (lub naciśnięciem obu gałek analogowych w przypadku PSP).
Podsumowanie
GameStick X10 Pro 8K to duży krok naprzód w kategorii tanich emulatorów podłączanych bezpośrednio do HDMI. Za około 150 zł otrzymujemy sprzęt, który bez problemu radzi sobie z erą 32-bitową i wykazuje się znacznie lepszą kulturą pracy niż jego powolni poprzednicy.
Choć dla purystów problemem może być chaos w bibliotece gier i konieczność samodzielnego konfigurowania niektórych opcji, dla przeciętnego użytkownika szukającego szybkiego powrotu do czasów dzieciństwa, jest to propozycja warta rozważenia. To solidny, kieszonkowy emulator, który udowadnia, że tanie „patyki” z Chin nie muszą już być synonimem totalnej tandety.