Recenzja miniaturowego Famiclona PAL: Idealny klon Pegasusa czy konstrukcyjny kompromis?

Znalezienie porządnego klona kultowego Pegasusa stało się w ostatnich latach nie lada wyzwaniem. Rynek retro gier jest obecnie zdominowany przez dwa skrajne rozwiązania. Z jednej strony mamy rozpadającą się w dłoniach taniochę za kilkadziesiąt złotych, którą można spotkać u lokalnych sprzedawców lub w dyskontach takich jak internetowy sklep Biedronki. Z drugiej strony na platformach typu AliExpress znajdziemy całkiem udane klony Famicoma za niewiele ponad sto złotych, które jednak cierpią na poważną wadę – od dłuższego czasu oferowane są wyłącznie w wersji NTSC. Dla polskiego gracza oznacza to zazwyczaj czarno-biały obraz na rodzimych odbiornikach telewizyjnych.

Większość współczesnych sprzedawców nie pamięta już, o co chodzi w standardach sygnału telewizyjnego, a znalezienie sprzętu dobrze obsługującego standard PAL bywa niezwykle trudne. Doskonałym przykładem były niegdyś cenione konsole Retron, które reklamowano jako porządne klony NES-a, a one również generowały sygnał NTSC.

W odpowiedzi na te rynkowe braki na horyzoncie pojawiła się miniaturowa konsola Retro FC w wersji PAL. Urządzenie to od razu przykuwa uwagę swoją specyfikacją i nietypową budową. Czy jest to godny następca Pegasusa, którego pamiętamy z lat 90.?

Architektura i cechy fizyczne konsoli

Mini Retro FC wyróżnia się bardzo kompaktowymi rozmiarami, co zwiastuje zastosowanie nietypowego projektu płyty głównej. Najważniejszą cechą konstrukcyjną, widoczną od razu przez przezroczystą obudowę, jest rezygnacja z powszechnego we współczesnych tanich klonach układu typu „NES on a chip” (czyli tzw. przysłowiowego gluta). Zamiast tego sercem konsoli są układy dedykowane, analogiczne do tych, jakie montowano w najstarszych Pegasusach znanych z polskich domów.

Obudowa skrywa ciekawy zestaw portów i przełączników:

  • Panel górny: Standardowe, 60-pinowe gniazdo kartridża w standardzie Famicom/Pegasus.

  • Panel przedni: Przycisk włączania z lewej strony, przycisk resetu z prawej strony oraz aż cztery porty na kontrolery (pady). Porty na pady są w standardzie DE9 (9-pinowe), gdzie pad pierwszy znajduje się po lewej stronie, a pad drugi to trzecie gniazdo w kolejności.

  • Panel tylny: Wyjście wideo (composite), wyjście audio (wyłącznie w wersji mono), gniazdo słuchawkowe oraz gniazdo zasilania.

Konsola charakteryzuje się szeroką tolerancją napięcia wejściowego i przyjmuje zasilanie w zakresie od 8 do 12V. Warto również dodać, że urządzenie to występuje na rynku w aż czterech różnych odmianach, które można dopasować pod własne preferencje zakupowe u różnych sprzedawców. Można wybrać klon Famicoma (z famicomowym portem kartridża i wejściami na pady DE9) lub klon NES-a (z nesowym portem kartridża i nesowymi portami dla padów). Obie te wersje są dostępne do wyboru w wariancie sygnału PAL lub NTSC.

Testy kompatybilności z kartridżami

Prawdziwym sprawdzianem dla każdego klona Pegasusa jest stabilność pracy z różnorodnymi kartridżami – od starych, bazarowych składanek, aż po zaawansowane układy współczesne. Model Retro FC PAL został poddany wszechstronnym testom z użyciem upscalera oraz grabbera wideo.

Klasyczne składanki i pirackie kopie

Testy rozpoczęły się od klasycznej, taniej składanki typu „miliardy gier w jednym” (która w rzeczywistości zawierała cztery unikalne tytuły, w tym legendarne Super Mario Bros.). Choć sam kartridż stawiał fizyczny opór przy wkładaniu do gniazda i wymagał wsunięcia pod lekkim kątem, konsola uruchomiła go bez problemu. Obraz okazał się wyraźny i stabilny, a dźwięk i ogólna charakterystyka pracy były w pełni tożsame z oryginalnym Pegasusem.

Kolejnemu testowi poddano legendarne składanki „Złota Piątka” oraz „Złota Czwórka” (w tym przypadku w formie współczesnych rekreacji, czyli tzw. pirata pirata). Konsole niższej jakości często mają problem z brakiem odpowiedniej ilości prądu, by zasilić te bardziej skomplikowane technicznie płytki. Mini Retro FC poradziło sobie z nimi doskonale – gry działały stabilnie, co potwierdziły także późniejsze testy na oryginalnej, historycznej dyskietce ze „Złotą Czwórką”.

Problem zanieczyszczonych styków i nietypowe gry

Podczas uruchamiania jednej z większych wielogier na ekranie pojawiły się artefakty graficzne – gra Galaxian nie wyświetlała się poprawnie. Jest to jednak typowy objaw dla wieloletnich kartridży, które podczas leżenia w szafie pokrywają się śniedzią. W takich sytuacjach wyciąganie i wkładanie kartridża pomaga jedynie połowicznie. Skutecznym rozwiązaniem w 90% przypadków jest wyczyszczenie styków alkoholem izopropylowym (np. Kontaktolem) za pomocą patyczków do uszu. Po takim zabiegu starsze gry działają bez zarzutu. Co ciekawe, na testowanej składance udało się nawet uruchomić unikalnego, pirackiego „Sonika” stworzonego na architekturę NES-a. Konsola bezbłędnie poradziła sobie również z oryginalnym, japońskim kartridżem Super Mario Bros. przeznaczonym na oryginalnego Famicoma.

Wsparcie dla nowoczesnych rozwiązań i trybu wieloosobowego

Konsola wyśmienicie współpracuje ze współczesnymi akcesoriami retro. Przetestowano na niej Krzysiokarta – nowoczesny polski kartridż uruchamiający gry bezpośrednio z karty SD, zaprojektowany z myślą o bezproblemowym działaniu na klonach Pegasusa. Urządzenie działało wzorowo.

Obecność czterech portów na przednim panelu pozwoliła na zweryfikowanie rozgrywki wieloosobowej. Po podłączeniu czterech padów jednocześnie i uruchomieniu gry wspierającej czterech graczy (popularne „Czołgi”/Tanki), potwierdzono pełną sprawność każdego z kontrolerów. Wszystkie cztery pozycje graczy reagowały prawidłowo, co czyni tę konsolę idealnym sprzętem na retro imprezy.

Największym zaskoczeniem okazała się jednak współpraca z klonem Everdrive. Te zaawansowane i rozbudowane technicznie kartridże bardzo często odmawiają posłuszeństwa na większości Famiclonów i Pegasusów, po prostu nie chcąc się na nich uruchomić. Na Mini Retro FC klon Everdrive wystartował bez problemu, poprawnie ładując i uruchamiając m.in. grę Bomberman. Co więcej, urządzenie poprawnie obsłużyło wbudowaną w Everdrive’a emulację stacji dyskietek do Famicoma (Famicom Disk System). Konsola realizowała automatyczną zmianę wirtualnych dyskietek, a także poprawnie odtwarzała dźwięk generowany przez dodatkowy układ syntezatora wbudowany w kartridż stacji dysków. Choć jakość tego syntetyzowanego brzmienia nie była idealna, kluczowy pozostaje fakt, że emulator tego układu dźwiękowego działał i był w pełni słyszalny. Kompatybilność z zaawansowanym oprogramowaniem została potwierdzona także przy użyciu współczesnej chińskiej składanki zawierającej 400 unikalnych, nienależących do siebie gier (w tym grę Contra).

Analiza komponentów: Co kryje się pod farbą?

Po zmyciu farby zabezpieczającej, którą producent pokrył oznaczenia na zintegrowanych układach scalonych, oczom ukazała się architektura oparta na klasycznych układach scalonych przewlekanych (DIP) oraz elementach pomocniczych w technologii montażu powierzchniowego (SMD).

Główne serce konsoli to unikalne połączenie tradycji z nowoczesnością:

  1. PPU (Układ Graficzny): UMC UA6538. Jest to oryginalny klon układu graficznego, zaprojektowany specjalnie w taki sposób, aby przetwarzać logikę gier w formacie NTSC, ale emitować sygnał telewizyjny w standardzie PAL. Dokładnie taki sam układ znajdował się w klasycznych polskich Pegasusach opartych na pojedynczych komponentach.

  2. CPU (Procesor): HA6527P (wyprodukowany najprawdopodobniej przez Hitachi). Jest to procesor przygotowany do pracy w klonach typu Pegasus lub Dendy, jak zwykło się na nie mówić poza granicami Polski. Pierwowzorem dla tej jednostki był układ UMC UA6527P.

Warto zaznaczyć, że ta rodzina procesorów posiada drobny, fabryczny błąd związany z generowaniem dźwięku. Bug ten jest obecny również w tym egzemplarzu, jednak dla graczy wychowanych na Pegasusach nie będzie on zauważalny – w tamtych czasach w Polsce właściwie nikt nie miał dostępu do innego brzmienia tych gier.

Jeśli chodzi o mniejsze układy SMD zamontowane na płycie, producent nie umieścił na nich oznaczeń. Na 99% można jednak przyjąć, że dwa większe, identyczne czipy to kości pamięci WRAM i VRAM o pojemności 2 KB każda. Dwa mniejsze układy to z kolei dekoder oraz bufor adresu pamięci, czyli elementy dobrze znane z płyt głównych oryginalnych konsol NES i Famicom.

Wady konstrukcyjne i kontrowersje

Pomimo bardzo dobrej kompatybilności i świetnego, stabilnego sygnału na wyjściu wideo, Mini Retro FC nie jest produktem pozbawionym wad.

Brak wsparcia dla pistoletów świetlnych (Zapper)

Największym minusem urządzenia jest całkowity brak współpracy z pistoletami świetlnymi. Testy przeprowadzone z kilkoma różnymi modelami pistoletów na wszystkich dostępnych portach (w tym w specjalnym programie testowym Zapper Tester) wykazały, że akcesorium to nie funkcjonuje prawidłowo. Ekran co prawda reaguje mignięciem, ale gra nie odczytuje strzałów.

Wynika to ze specyfiki konstrukcyjnej oryginalnego Famicoma, gdzie pistolet Zapper był podpinany do dedykowanego, dodatkowego portu rozszerzeń. Dopiero w zachodnim NES-ie sygnał z pistoletu przeniesiono na port drugiego pada. W klonach Famicoma bywało z tym różnie: część miała port rozszerzeń, część miała odpowiednie linie sygnałowe wyprowadzone na gniazdo drugiego pada, a w części linii tych nie podłączano w ogóle. W przypadku Mini Retro FC linie te zostały wykorzystane do obsługi dodatkowych portów dla padów numer 3 i 4, przez co prawidłowe działanie pistoletu świetlnego zostało całkowicie uniemożliwione.

Jakość wideo a testy zagraniczne

W branżowych mediach retro (między innymi na kanale Adriana z Digital Basement) konsola ta w pewnych kręgach została mocno skrytykowana za fatalną jakość obrazu, ogromne zakłócenia, pasy na ekranie oraz mruganie obrazu na wyjściu AV. Testy na wersji Famicom PAL podłączonej do profesjonalnego monitora CRT marki Sony nie potwierdziły jednak tych zarzutów – obraz był czysty, ostry i charakteryzował się mocnym sygnałem. Choć paleta kolorów różni się nieco od oryginalnego, europejskiego Nintendo NES (co jest normalne nawet pomiędzy różnymi rewizjami konsol od tego samego producenta), a obraz z oryginalnego NES-a jest minimalnie ostrzejszy i ma mniej zakłóceń kolorystycznych, to obraz z Mini Retro FC w wersji PAL nadal wygląda bardzo dobrze.

Skąd więc tak skrajnie negatywne opinie w sieci? Wynika to z faktu, że krytykowane egzemplarze były wersjami NES-owymi w formacie NTSC. Płytki drukowane obu tych wersji, choć bliźniacze, różnią się detalami. Wersja w standardzie NES posiadała mniejsze, gorszej jakości kondensatory oraz mniejszy układ regulatora napięcia, co w połączeniu ze specyfiką sygnału NTSC generowało dramatyczną jakość obrazu. Wybór konkretnej wersji regionalnej ma więc tutaj kluczowe znaczenie.

Wadliwy projekt włącznika zasilania

Ostatnią istotną wadą jest fizyczne wykonanie samej płyty głównej, a dokładniej umiejscowienie przycisku Power. Switch zasilania znajduje się w dolnej części laminatu. Konstrukcja płytki jest na tyle elastyczna, że przy wyłączonym przycisku zasilania, podczas mocniejszego wciskania kartridża w slot, płyta potrafi się wygiąć. Wygięcie to powoduje, że styki włącznika zwierają się mechanicznie i konsola potrafi samoczynnie i niespodziewanie się uruchomić. Podczas eksploatacji płytka drukowana zachowuje się momentami po prostu dziwnie i niestabilnie.

Podsumowanie i werdykt

Mini Retro FC w wersji Famicom PAL to bardzo interesujący, hybrydowy projekt wyceniany na rynku na kwotę około 120–130 złotych. W tej cenie otrzymujemy urządzenie, które oferuje:

  • Wysoką kompatybilność z niemal każdym typem kartridży (w tym Everdrive i Krzysiokart).

  • Czysty i mocny sygnał wideo w standardzie PAL na podzespołach zbliżonych do dawnego Pegasusa.

  • Możliwość natywnej gry w cztery osoby dzięki czterem wbudowanym portom.

Ceną za te udogodnienia jest całkowita rezygnacja z obsługi pistoletów świetlnych oraz pewne niedociągnięcia inżynieryjne, takie jak uginający się laminat mogący wywołać samoczynne włączenie konsoli. Jeśli jednak szukasz taniego sprzętu do klasycznej rozgrywki na kontrolerach, który bez problemu wyświetli kolorowy obraz na polskim telewizorze lub monitorze CRT, ten miniaturowy klon Famicoma jest pozycją godną polecenia.