Interton Electronic VC4000: Egzotyczny rówieśnik Atari 2600 i pionier analogowego sterowania

Wrocławskie Muzeum Gry i Komputery minionej ery, znane w sieci jako RetroGralnia, regularnie bierze na warsztat sprzęty, które z perspektywy współczesnego gracza mogą wydawać się okrutnie archaiczne. Jednym z takich urządzeń jest Interton Electronic VC4000 Video Computer – konsola będąca rówieśnikiem słynnego Atari 2600. Sprzęt ten zadebiutował na rynku w 1979 roku, reprezentując drugą generację konsol, czyli pierwszą falę urządzeń opartych na kartridżach i mikroprocesorach.
Historia firmy Interton Electronic doskonale oddaje realia wczesnego rynku gier wideo. Przedsiębiorstwo to nie miało pierwotnie nic wspólnego z branżą komputerową czy rozrywkową – zajmowało się produkcją aparatów słuchowych. W tamtych czasach stworzenie własnej konsoli było stosunkowo proste; wystarczyło zebrać z rynku gotowe zestawy komponentów, połączyć je i dołączyć do wyścigu na nowej, niezwykle modnej fali cyfrowej rozrywki.
Interton VC4000 to przedstawiciel niezwykle licznej gałęzi sprzętowej, określanej często mianem „rodziny Radofina”. Wczesny rynek konsol charakteryzował się tym, że ten sam bazowy sprzęt był wydawany w wielu krajach pod różnymi markami. Rodzina Radofina dzieliła się na kilka klanów, które pod względem wewnętrznej elektroniki były identyczne, a różniły się jedynie obudową, wielkością złącza czy fizycznym rozmiarem kartridży. Zmiana układu pinów pozwalała na bezproblemowe uruchamianie gier z jednej konsoli na innej, co wskazuje na powszechne licencjonowanie technologii, a nie na bezczelne kopiowanie.
Jednym z najciekawszych i najbardziej kontrowersyjnych elementów VC4000 są jego kontrolery. Konstrukcja pada przypomina rozwiązania znane z ColecoVision, Intellivision czy późniejszego Atari 5200 – urządzenie wyposażono w kilkanaście przycisków przypominających klawiaturę telefoniczną, z których większość gier i tak nie robiła żadnego użytku. Najważniejszą innowacją, a zarazem utrapieniem dla graczy, było zastosowanie gałki analogowej. Choć nie był to absolutnie pierwszy przypadek użycia sterowania analogowego w historii (wyprzedzały go wczesne konsolowe klony Ponga na kartridże oraz sprzęty pokroju Arcadii), Interton był jednym z pionierów tego eksperymentalnego, szybko porzuconego na lata rozwiązania. Zaletą konstrukcji padów były natomiast dwa symetrycznie umieszczone przyciski „fire” (po lewej i prawej stronie), co czyniło sprzęt idealnym dla osób leworęcznych, pozwalając na intuicyjne granie bez patrzenia na kontroler.
Samo uruchomienie gry na Intertonie wymagało dodatkowej akcji – po włożeniu kartridża i włączeniu zasilania gra nie startowała automatycznie, lecz wymagała wciśnięcia przycisku ładującego program do pamięci. Biblioteka gier opierała się na powielaniu popularnych wówczas schematów, jednak twórcy często implementowali w nich dziesiątki wariantów rozgrywki.
Klasycznym przykładem jest gra „Circus” (kartridż nr 1), będąca klonem Arkanoida i Breakouta. Analogowe sterowanie sprawiało tu spore problemy – wychylenie gałki nie przekładało się na płynny ruch paletki, lecz określało jej sztywne położenie na ekranie, co przy ciągłym oporze sprężyny przypominało nieco sterowanie wysokością w dronach. Co ciekawe, w grze zaimplementowano tryby kooperacyjne i rywalizacyjne dla dwóch graczy, a fizyka odbić wymagała uderzania piłki skrajem paletki, gdyż odbicie środkiem często kończyło się stratą punktu.
Kolejnym przetestowanym tytułem był klon popularnych czołgów (Tank Battle / Combat). Egzemplarz tej gry przetrwał dekadę na strychu, w otoczeniu gołębich odchodów, po czym musiał być rozkręcony i tygodniami moczony w alkoholu. Gra oferowała bardzo bogaty zestaw trybów, z których część drastycznie zmieniała zasady zabawy:
  • Super Sonic Air Battle – wariant z odrzutowcami, w którym gracze poruszali się znacznie szybciej i mogli chować się za chmurami,
  • Tank Battle with Mines – tryb czołgowy z polami minowymi na planszy,
  • Rebouncing Shells – wariant taktyczny, w którym wystrzelone pociski odbijały się od przeszkód, co pozwalało na rażenie przeciwnika rykoszetem,
  • Short-Range Shells – rozgrywka, w której pociski znikały po pokonaniu krótkiego dystansu.
W czołgach ujawniła się największa wada analogowej gałki – powolne i mało precyzyjne sterowanie na boki w grze, która de facto wymagała szybkiego, cyfrowego krzyżaka.
Ostatnim sprawdzonym tytułem byli „Invaders”, czyli lokalna wariacja na temat Space Invaders. Interton zaoferował tu graczom więcej osłon dla statku i odmienne wzorce poruszania się kosmitów. Najciekawszą mechaniką, mocno zmieniającą dynamikę gry, była możliwość sterowania wystrzelonym pociskiem w locie. Niosło to jednak ogromne ryzyko taktyczne, ponieważ w trakcie nawigowania pociskiem statek gracza stawał w miejscu, stając się łatwym celem dla najmniejszych, najbardziej agresywnych statków wroga.
Z perspektywy kolekcjonerskiej Interton Electronic VC4000 to sprzęt bardzo przystępny. W przeciwieństwie do wielu kultowych konsol, nie dotknęła go drastyczna inflacja cenowa na rynku retro. Urządzenie pojawia się na aukcjach internetowych, a zadbane zestawy w oryginalnych pudełkach (które wyróżniają się świetnymi grafikami) wraz z kilkoma grami można wylicytować w okolicach 450 złotych. Dla fanów twardego retro, szukających ciekawostek z początków kształtowania się rynku gier wideo, ten niepozorny sprzęt od producenta aparatów słuchowych stanowi niezwykle atrakcyjny i w pełni grywalny kawałek historii.